Wstęp


Wejście w ścianę było punktem zwrotnym w moim życiu. Od tego momentu już nic w nim nie było takie jak przedtem. Najpierw ogromna depresja uczyniła ze mnie chodzące zombie, potem okres powolnego wracania do zdrowia uświadamiał mi coraz bardziej, co w życiu jest najważniejsze? Dwa lata i osiem miesięcy wyszarpnięte z życia, które jednak, jak się później okazało, nie były dla mnie czasem straconym. Nie tylko odzyskałam zdrowie ale wyszłam z tego największego w moim życiu kryzysu wzmocniona zgodnie z zasadą że to co nas nie zabije, to nas wzmocni. Dokładnie tak się stało w moim przypadku.

Największą rolę w moim zdrowieniu odegrała właśnie natura w szerokim tego słowa znaczeniu. W chwilach przebłysków spisywałam to co czułam w danym momencie w moim pamiętniku, później w podobnych chwilach odczytywałam moje myśli określające najgłębsze odczucia i płakałam, płakałam, płakałam. W końcu nie było już łez, był smutek, po nim przyszedł spokój a na koniec pierwszy po kilkudziesięciu miesiącach uśmiech. Najbliżsi byli moim wsparciem, najlepsza przyjaciółka powiernicą, mój pies towarzyszem na długich spacerach, Bóg opoką, a rozmowa z nim terapią najwyższej jakości.

To doświadczenie przymusiło mnie niejako do studiowania siebie samej, wsłuchiwania się w to co mówi mi mój własny organizm i stawiania jego potrzeb na pierwszym miejscu. Na nowo polubiłam siebie i mogłam rozpocząć walkę o powrót do zupełnego zdrowia. Podstawą do tego było zdobywanie szerokiej wiedzy z zakresu dbania o zdrowie i zapobiegania nie pożądanym dolegliwością rożnymi metodami najczęściej mającymi związek z naturą i ruchem fizycznym. Dzisiaj chcę się dzielić moimi doświadczeniami i wiedzą z każdym kto tego chce.




niedziela, 15 września 2013

Czarne jagody, borówki


Czarne jagody są używane zarówno w celach leczniczych jak i w kulinarnych. Zawierają przeciwutleniacze anthocianosidy, które wspomagają prawidłową formację tkanki łącznej oraz wzmacniają włoskowate naczynia krwionośne w organizmie, poprawiają przepływ krwi w żyłach i naczyniach włosowatych. Oprócz anthocianosidów owoce czarnej jagody zawierają witaminy B, B1, C, PP i prowitaminę A, minerały jak: selen, cynk, miedź i mangan, garbniki oraz kwasy roślinne foliowy i egalowy, które to kwasy mają właściwości antynowotworowe.

Dojrzałe jagody mają właściwości lekko przeczyszczające, a suszone przeciwbakteryjne. Gdy nie znano jeszcze antybiotyków czarnymi jagodami leczono zakażenia, tyfus, polio i zwalczano nimi gronkowca.

Wywar z suszonych jagód leczy rozwolnienie u dzieci, działa uspokajająco i przeciwbólowo, a syrop leczy kaszel i infekcje układu oddechowego.

Czarne jagody poprawiają również wzrok i usuwają zmęczenie oczu.

Przyprawy

Przyprawy są niezwykle ważne w naszej kuchni. Nie tylko podnoszą jakość smakową przyrządzanych przez nas potraw, ich aromat, ale również, z czego nie wszyscy może zdają sobie sprawę, mają ogromny wpływ na poprawę naszego zdrowia.

To bardzo ważne aby korzystać z jak najszerszej gamy przypraw zarówno korzennych, ziołowych jak i różnego rodzaju ziaren, pestek, jagód i orzechów, słowem wszystkiego tego co ma nam do zaoferowania matka natura.

sobota, 14 września 2013

Kawa

Co mogę powiedzieć o kawie, ponad to, co już zostało o niej powiedziane? Chyba niewiele więcej! Ma ona swoje plusy i minusy tak jak każda inna używka. Należy więc ją pić z umiarem.

Ostatnio norwescy naukowcy stwierdzili np. że kawa zmniejsza ból szyi i barków u siedzących zbyt długo przy komputerze. Już jakiś czas temu udowodnili, że pomaga ona w odchudzaniu.

Obalono też wiele mitów szkodliwego działania kawy, np. tego, że podnosi ciśnienie krwi i zakłóca rytm serca. Nie jest to prawdą, pod warunkiem, że nie wypijamy więcej niż trzy filiżanki kawy na dzień, najlepiej przyrządzonej w ekspresie. Kawa z ekspresu zawiera ponoć mniej szkodliwych substancji.

Prowadzone badania przez 30 lat wśród smakoszy kawy na Hawajach wykazały, że im więcej pili oni tego czarnego naparu, tym mniejsze było ich ryzyko zachorowania na Parkinsona.

To, że kawa wywołuje choroby nowotworowe również okazuje się być mitem, jak i to, że jest ona naparem uzależniającym. A wszystko to zależy od ilości wypijanej kawy. Kawa wypijana z umiarem nie szkodzi, a wręcz na różne sposoby wspomaga i wzmacnia nasz organizm. Dopiero wypijana w przesadnych ilościach i w połączeniu z paleniem papierosów staje się szkodliwa dla naszego organizmu.

Prawdą natomiast jest to, że kawa zwiększa wydalanie wapnia z organizmu, co może doprowadzić do osteoporozy. Dobrze jest więc by miłośnicy kawy pamiętali o spożywaniu produktów bogatych w wapń. Ponieważ kawa jest moczopędna i wysusza organizm należy również pamiętać żeby na każdą filiżankę kawy wypić jedną szklankę wody.

Imbir


Imbir zawiera żelazo, magnez, potas, fosfor i wapń, witaminę B1, B2 i C i olejek eteryczny, którego głównymi składnikami są: limonen, cytral, kamfen, zingiberol, zingiberen i borneol. To właśnie tym wszystkim składnikom zawdzięcza imbir swoje szerokie właściwości lecznicze. Jest to kolejna roślina z apteki Bożej, która okazuje się być wspaniałym lekiem na wiele dolegliwości. Przede wszystkim niszczy wirusy, co szczególnie w okresie zimowym, kiedy to szaleją różnego rodzaju wirusowe przeziębienia, ma ogromne znaczenie w ich leczeniu. Poza tym imbir ma właściwości rozgrzewające i pobudza zarówno krążenie krwi, jak i system odpornościowy, obniża cholesterol, wzmacnia serce. Przeciwdziała powstawaniu nadmiaru guzów w jelitach, reguluje pracę woreczka żółciowego, zmniejsza wydzielanie kwasów żołądkowych, ułatwia trawienie i przyswajanie pokarmów, działa przeciwzapalnie, a więc uśmierza ból np. stawów i mięśni. Ponieważ działa napotnie pomaga usuwać toksyny z organizmu. Jest też bardzo dobrym środkiem zapobiegającym nudnością w czasie podróży - chorobie lokomocyjnej.

Nie wolno go jednak spożywać kobietom w ciąży i osobom z przewlekłymi chorobami przewodu pokarmowego.

Imbir działa też przeciw obrzękowo, zwiększa koncentrację i dba o naszą jamę ustną. Dodanie jego odrobiny do kawy niweluje jej szkodliwe właściwości. Na koniec nie mniej ważne - imbir to bardzo silny antyoksydant.

Ostatnie badania amerykańskich uczonych donoszą, że imbir leczy raka. Powoduje zahamowanie rozwoju komórek rakowych, a nawet zmusza je do atakowania i unicestwiania siebie samych.

http://zdrowie.dziennik.pl/nowotwory/artykuly/361856,imbir-chroni-przed-rakiem.html

http://portal.abczdrowie.pl/imbir-chroni-przed-nowotworem-prostaty

Boli cię gardło?

Jest prosty domowy sposób na zaradzenie temu problemowi. Mało, że działa to jeszcze jest całkowicie naturalny i bez skutków ubocznych. Mogą z niego korzystać również dzieci i kobiety ciężarne.

SYROP Z CEBULI.
(bardzo smaczny)

Składniki:

1 duża cebula zwykła;
1 duża cytryna;
2-3 łyżki stołowe/duże cukru.

Pokroić cebulę w talarki. Włożyć je do słoiczka po dżemie na przemian: warstwa cebuli, warstwa cukru, warstwa cebuli, warstwa cukru. Zalać wszystko sokiem wyciśniętym z cytryny. Odstawić na noc w ciepłym miejscu. Powstały syrop popijać kilka razy na dzień po jednej łyżce stołowej. Pomaga pozbyć się bólu gardła, kaszlu i chrypki wywołanych przeziębieniem.

Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia. :D

czwartek, 12 września 2013

Zdrowia nie można sobie kupić


Tylko eksploatowałam siebie, byłam non stop do dyspozycji rodziny i pracodawcy, nie potrafiłam im powiedzieć - nie! Nie potrafiłam stawiać granic. Wszyscy byli ważniejsi ode mnie samej. Innych potrzeby miały większą wartość niż moje własne. Żyłam tak, jakbym samej siebie nienawidziła, jakbym była wrogiem samej siebie. Trwało to tak długo aż naczynie okazało się być pustym i nie miałam już z czego czerpać. Zapłaciłam wysoką cenę za lekceważenie wszystkich sygnałów jakie wysyłał do mojej świadomości mój organizm. W końcu nie umiałam już odpoczywać, zapomniałam jak to się robi. Jeszcze jakiś czas czerpałam z rezerw aż do momentu, gdy zabrakło mi "paliwa", organizm powiedział STOP!

Nauczona własnym złym doświadczeniem, dzisiaj chcę przestrzec wszystkich przed popełnianiem takiego samego jak ja błędu. W życiu nic nie jest za darmo, za wszystko musimy kiedyś zapłacić, bo samo życie wystawi nam rachunek. Dbając więc o innych nie zapominaj o sobie samym/samej. Znajdź chwilkę czasu dla siebie, na robienie tego co lubisz, ale nie tylko tego! Każdego dnia znajdź odrobinę czasu by zadbać o swoją kondycję. Jest to trudne, niemożliwe? Nie! To tylko ci się tak wydaje. :D

Naprawdę wystarczy tak niewiele zarówno czasu, jak i wysiłku by wzmacniać swój organizm regularnie i to bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Na przykład obojętnie jakim środkiem lokomocji dostajesz się z miejsca zamieszkania do pracy, jest to autobus, tramwaj, metro, czy samochód, nie ma znaczenia. Dla własnego dobra wysiądź dwa lub jeden przystanek wcześniej, zaparkuj samochód na parkingu dziesięć minut oddalonym od miejsca pracy i zrób sobie poranny spacer. Dziesięć minut przed, dziesięć minut po pracy i już dałeś/dałaś swojemu organizmowi dwadzieścia minut tak bardzo potrzebnego mu ruchu. Kondycja rośnie każdego dnia, organizm staje się odporniejszy i więcej może znieść, więcej dać z siebie. i nie tylko ty na tym skorzystasz. Jesteś kobietą? Zostaw szpilki w pracy, pod biurkiem lub w szafce. Włóż na nogi wygodne sportowe byty w drodze do i z pracy. Daj odpocząć swoim nogom i kręgosłupowi. W szpilkach czy bez i tak jesteś piękna.

Drugim, prostym sposobem na zachowanie zarówno dobrej kondycji, jak i zgrabnej sylwetki są schody. Zawsze, kiedy tylko stoisz przed wyborem: winda czy schody? Wybieraj schody. Życzę powodzenia i dużo zdrowia wszystkim nie ignorantom tego największego skarbu jaki człowiek może posiadać i którego za żadne pieniądze nie można sobie kupić, gdy już się je raz straci. :D

wtorek, 10 września 2013

Przecież mam dla kogo żyć

Wyjęte z pamiętnika
sobota 2004.12.04

To była długa, bezsenna noc. Nie mogłam leżeć, siedzieć, a i nocny spacer po mieszkaniu sprawiał mi wiele trudności. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Byłam wykończona. Przeciwbólowe jakby nie działały. Na koniec wreszcie ok. piątej nad ranem zasnęłam żeby znowu się obudzić o ósmej. Wyszłam z moją suczką na spacer w nadziei, że się wzmocnię zażywając ruchu na świeżym powietrzu. Po spacerze próbowałam sprzątać mieszkanie. Mój mąż był w pracy, a ja myślałam, że uda mi się posprzątać dom zanim on z niej wróci. Niestety! Nie udało się! Zdążyłam zaledwie powycierać kurze i nic więcej. Wstydziłam się tego, gdy wrócił do domu. Niepotrzebnie!

On jest niesamowity w okazywaniu mi docenienia za każdą odrobinę, którą jestem w stanie zrobić i robi wszystko by mi okazać, jak dużo to dla niego znaczy i jak wiele jestem dla niego warta. Prawdziwa ze mnie szczęściara, że mam takiego mężczyznę obok siebie. Nawet nie wie ile to dla mnie znaczy i jak silną jest motywacją dla mnie do walki z chorobą. Jeżeli kiedyś odzyskam zdrowie, to będzie to również i jego ogromną zasługą.

Szybko przygotował obiad, nakrył ładnie do stołu, zapalił świece. Piękna muzyka wypełniła mieszkanie. Jedząc rozmawialiśmy na każdy możliwy temat. Zawsze mamy o czym rozmawiać, nigdy się ze sobą nie nudzimy. Zapomniałam o swoich dolegliwościach, o powolności, która mnie z ich powodu dopadła dzisiaj, o wstydzie, że taka ze mnie nieudacznica. Po tak wielu latach razem, mój mąż ciągle potrafi mnie zaskakiwać i sprawiać, że mimo przeciągającej się niedyspozycji czuję się piękna i atrakcyjna, czuję się normalna. I jak mogłabym go nie kochać? To jest niemożliwe! On jest nie tylko moim mężem, ale i najlepszym przyjacielem. Takim na dobre i na złe. Teraz, gdy się rozchorowałam widzę to jeszcze wyraźniej. Naprawdę mam ogromne szczęście, że go mam.

Postaram się jutro dokończyć sprzątanie choćby nie wiem co! Postaram się wyzdrowieć nie tylko dla siebie, ale i dla niego, dla nas. Resztę tego cudownego dnia spędziliśmy razem w towarzystwie naszego psa słuchając pięknej muzyki i rozmawiając o wszystkim i o niczym. Czułam jak przybywa mi sił i woli do walki. Przecież mam dla kogo żyć.